Polecane strony

Zły sposób odżywiania

Sposób żywienia ma duże znaczenie dla powstawania otyłości i to tym większe, im bardziej siedzący tryb życia typowy jest dla danej osoby. Wykonywanie ciężkiej pracy fizycznej lub też inny rodzaj dużej aktywności mięśniowej powoduje, że ewentualne błędy w żywieniu nie odgrywają dużej roli jako przyczyny otyłości. Nawet potoczne obserwacje uczą, że ludzie pracujący fizycznie na ogół są szczupli. Muszą oni w ogóle dużo jeść, czasami nawet 3 posiłki dziennie nie wystarczają dla pokrycia dobowego zapotrzebowania na pokarm i pojęcie objadania się w tej kategorii ludzi nie istnieje. Tak więc praca mięśniowa

chroni przed otyłością niezależnie od sposobu żywienia; nawet ciastka i cukierki nie szkodzą.
Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa u tych, którzy prowadzą mało aktywny tryb życia. Dla nich każdy rodzaj odstępstwa od tego, co określamy dobrym sposobem żywienia, powoduje widoczny przyrost ciężaru ciała. A rodzajów od­stępstw jest sporo. Najogólniej mówiąc, nieprawidłowości ży­wienia umożliwiają „przemycenie" dodatkowych kalorii ponad zapotrzebowanie organizmu, a to oczywiście powoduje odłoże­nie iluś tam gramów tkanki tłuszczowej.
Jakie wady żywienia sprzyjają otyłości. Wymienimy je, dla lepszego zapamiętania, w punktach:
Obfite, tłuste posiłki spożywane aż do całkowitego „za­pchania się", czyli inaczej mówiąc zwykłe obżarstwo.
Częste dojadanie poza zasadniczymi posiłkami.
Nieregularne, o różnych porach dnia spożywane posiłki.
Posiłki zbyt rzadkie, np. jeden posiłek w ciągu dnia.
Ciasta i słodycze, zwłaszcza spożywane poza zasadniczymi posiłkami.
Wypijanie dużych ilości słodkich płynów (kawa, herbata).
Nadmierne objadanie się słodkimi owocami i warzywami, często w „błogim" przekonaniu, że jest to szybki sposób na chudnięcie.
Zbyt jednostronne odżywianie się, zwłaszcza pokarmami zawierającymi dużo węglowodanów złożonych, takich jak mą­ka, makarony, pieczywo itd.
Zły sposób żywienia ma duże znaczenie w powstawaniu otyłości, ale jest to znaczenie o charakterze względnym. Jak to należy rozumieć? Otóż, po pierwsze: jak już wspomniano wady żywienia są wyraźną przyczyną tycia, ale głównie w warunkach prowadzenia mało aktywnego trybu życia. Po drugie zaś, zasad­niczym elementem złego sposobu żywienia jest możliwość przekroczenia pewnej minimalnej ilości jedzenia, co jest łatwe do zrealizowania przy określonych zwyczajach żywieniowych, a bardziej trudne przy innych. Ale zasadnicze znaczenie ma jednak ilość spożytych kalorii. Jeżeli nie jest ich za dużo
(oczywiście spożywanych) w stosunku do zapotrzebowania, to żadne sposoby żywienia nie mają znaczenia.
Fakt, że tyjemy z nadmiaru spożytych kalorii jest nie do podważenia i należy przyswoić sobie podstawową prawdę, że każda otyłość jest wynikiem spożycia pokarmu większego niż wynosi zapotrzebowanie organizmu. Do tego będziemy jeszcze niejednokrotnie wracali, gdyż wydaje się, że zrozumienie tej podstawowej prawdy ma zasadnicze znaczenie dla przeciwdzia­łania otyłości. Obecnie omówimy nieco szerzej wymienione poprzednio w punktach wady żywienia.
Jedzenie obfite, bez umiaru i przy każdej okazji jest najprost­szym przykładem złego odżywiania się prowadzącego do otyłoś­ci. Występuje głównie w zawodach związanych z żywieniem, a więc u kucharzy, masarzy, piekarzy i innych. Łatwość dostępu do dobrego jedzenia, no i chyba fakt, że nie trzeba za nie płacić, jest prawdopodobnie tak nęcący, że nie wszyscy są w stanie oprzeć się tak sprzyjającym okolicznościom.
Często obżarstwo ma cechy nawyku rodzinnego, przecho­dzącego z pokolenia na pokolenie, zwłaszcza w rodzinach
o małym stopniu wykształcenia, gdzie otyłość, jak w zamierz­chłej przeszłości, uważana jest za wyraz zdrowia, siły i zamoż­ności. W rodzinach takich już małe dzieci wykazują cechy otyłości. Często mylnie uważa się, że tego rodzaju otyłości rodzinne mają podłoże dziedziczne. Jest to o tyle zgodne z prawdą, że dziedziczna może być skłonność do tycia, ale to oczywiście nie musi nieuchronnie prowadzić do otyłości. Praw­dziwą przyczyną są tu złe nawyki żywieniowe w postaci zwycza­ju objadania się, przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Otyłość z objadania jest skrajnym przykładem tycia na tle wadliwego żywienia. O wiele częściej powodem tycia jest nieregularność w przyjmowaniu posiłków, dojadanie w prze­rwach pomiędzy zasadniczymi posiłkami oraz spożywanie w nadmiarze pokarmów węglowodanowych mącznych i sło­dyczy.
Jeżeli jadamy jeden lub dwa razy dziennie, szybko, byle jak
i byle co, o różnej porze dnia, to zwykle uczucie głodu spowodo­wane dużymi przerwami pomiędzy posiłkami jest tak duże. że objadamy się ponad miarę. W ten sposób jadamy wprawdzie rzadko, ale zwykle o wiele za dużo. Również dojadanie między posiłkami, zwłaszcza objadanie się słodyczami, ciastkami, lub nawet osłodzoną kawą i herbatą wypijaną w dużych ilościach (cukier to pokarm), może być powodem otyłości. Dojadanie jest często „grzechem" kobiet prowadzących dom i próbują­cych przygotowywane posiłki. Może ono przybrać groteskowe formy tzw. nocnego pojadania lub nawyku jedzenia czegokol­wiek, ale bez przerwy. W dojadaniu przemyca się właśnie te dodatkowe kalorie, ten nadmiar w stosunku do zapotrzebowa­nia, które oczywiście zamieniają się w tłuszcz.
Pojadanie jest o tyle niebezpieczne, że „pojadacze" bardzo skrupulatnie dbają, aby na śniadanie, obiad i kolację jeść bardzo mało, a potem nie mogą się powstrzymać, aby nie pojadać poza zasadniczymi posiłkami.

Węglowodanom powszechnie przypisuje się rolę pokarmów tuczących. Może przypomnimy, jakie produkty składają się głównie z węglowodanów. Otóż węglowodany tzw. proste to cukier i jego przetwory oraz słodkie owoce. Węglowodany złożone to potrawy mączne, kasze, pieczywo.
Węglowodany powinny pokrywać około 60% naszego zapo­trzebowania energetycznego w ciągu dobyi powinny być spoży­wane głównie jako węglowodany złożone. Jeżeli liczba kalorii z węglowodanów przekracza 60%, np. dzienne spożycie kalorii wynosi 1800, a w postaci cukru, przetworów cukru i owoców spożywamy 1200 kcal, to śmiało możemy twierdzić, że w dobo­wej racji pokarmu jest za dużo węglowodanów. U osoby skłonnej objawić się to może tyciem.
Czy właściwości tuczące węglowodanów spowodują tycie bez względu na liczbę spożytych kalorii? Oczywiście nie. Nawet żywiąc się samymi węglowodanami nie utyjemy, jeżeli ilość spożytych kalorii pozostaje w granicach naszego zapotrzebowa­ma. Chodzi tu natomiast o to, że łatwiej jest spożyć nadmierną liczbą kalorii w postaci węglowodanów; są one łatwo „zjadli­we". Ich spożycie łatwo zaspokaja uczucie głodu, lubimy jeść ten rodzaj pokarmów. Spożycie jednego lub dwu ciastek z kre­mem, czy innych łakoci na ogół nie jest uważane za posiłek, rzadko kiedy bywa przyczyną zrezygnowania z obiadu lub kolacji, a przecież dwa ciastka to około 400600 kcal! To jest połowa normalnego obiadu dla osoby prowadzącej siedzący tryb życia (cały obiad to 800 kcal)! Kalorie spożyte w postaci cukru z kawą czy herbatą, ciastek, cukierków i innych słodyczy sumują się z kaloriami w pokarmie spożywanym w postaci śniadań, obiadów i kolacji. W taki więc sposób węglowodany łatwo mogą stać się pokarmem tuczącym, gdyż najczęściej, zwłaszcza w przypadku węglowodanów prostych, spożywane są dodatkowo a nie zamiast podstawowego żywienia. Ich walory smakowe sprawiają, że łatwo się przyzwyczaić do ich stałego spożywania poza zasadniczymi posiłkami. Z własnych obserwa­cji możemy dać wiele przykładów zakorzenionych nawyków jadania ciastek przy każdym posiłku: ponadto wypijane w pracy czy też w domu herbaty lub kawy również wspomagane są ciastkami.

copyright 2011