Odchudzanie a samopoczucie

Wiele osób, które pragną schudnąć, wyraża obawy co do stanu zdrowia i samopoczucia w trakcie częściowego głodzenia, które zawsze jest konieczne dla zrzucenia nadwagi. Obawy te dotyczą zwłaszcza odchudzania za pomocą dużego ograniczenia spożycia pokarmów, jak w przypadku diety o wartości kalorycz­nej rzędu 700 kcal na dobę.
Na pewno niebezpieczeństwo takie jest zdecydowanie mniej­sze, niż choroba spowodowana otyłością. Zresztą w razie ja­kichkolwiek wątpliwości radzę zwrócić się do lekarza.
Samopoczucie w trakcie odchudzania nie jest jednak najlep­sze. W małym stopniu dotyczy to ludzi w wieku powyżej 30 lat i z dużą nadwagą. Znoszą oni głodzenie dobrze i uczucie głodu specjalnie ich nie męczy. Są jednakże tacy, którzy na diecie o małej zawartości kalorii, właśnie w granicach 700 kcal na dzień, czują się wyraźnie źle. Dokuczają im bóle głowy, niechęć do pracy, niemożność skupienia, czasami zawroty głowy, są senni, a nawet, bardzo rzadko, zdarzają się im omdlenia. Tego rodzaju perturbacje samopoczucia nie są wyrazem zagrożenia stanu zdrowia, ale mogą być powodem rezygnacji z odchudza­nia. Jakie są w tym przypadku środki zaradcze? Jest ich kilka. Po pierwsze, ludzie tacy powinni odchudzać się w czasie waka­cji, kiedy nie mają obowiązków zawodowych i mogą pozwolić

sobie na złe samopoczucie. Najczęściej zresztą uwolnienie od obowiązków zawodowych zdecydowanie polepsza humor i ła­godzi przykre odczucia. Po drugie, osoby takie mogą zwiększyć spożycie kalorii powyżej minimalnego poziomu, ale jednocześ­nie powinny więcej niż normalnie ruszać się, a ponadto stale kontrolować ciężar ciała. Jeżeli okaże się, że zwiększenie spoży­cia kalorii do wartości, powiedzmy, rzędu 1400 kcal spowodo­wało ustąpienie dolegliwości, ale jednocześnie ciężar ciała nie zmniejszył się ani o jeden kilogram, znaczy to, że spożycie jest w granicach zapotrzebowania na energię i oczywiście nie jest to żadne odchudzanie. Są wtedy dwa wyjścia: albo stopniowo ograniczać spożycie do momentu, w którym zaobserwuje się stały spadek ciężaru ciała, albo też nie zmieniać spożycia, które nie spowodowało schudnięcia, ale podwoić codzienną porcję marszu, gimnastyki i sportu.
Jest jeszcze trzecie wyjście: mianowicie obniżyć spożycie w niedużym stopniu i zacząć więcej się ruszać, żyć bardziej aktywnie fizycznie.
Często bardzo pomaga przejście na 4 posiłki dziennie, zacho­wując oczywiście dotychczasową liczbę spożywanych dziennie kalorii. Wyda się dziwne, ale zdecydowana poprawa samopo­czucia może nastąpić w momencie, kiedy zacznie się uprawiać rekreację fizyczną. Praca mięśniowa jest wtedy czynnikiem łagodzącym objawy złego samopoczucia. Tego rodzaju środek przeciwdziałania jest najbardziej wskazany, jeżeli odchudzanie przeprowadza się w czasie urlopu, kiedy jest dużo czasu na uprawianie sportu.

copyright 2011