Polecane strony

Kto „przybiera na wadze", ale nie tyje

W organizmie ludzkim, dodatni lub ujemny bilans energii zawsze powoduje zmiany masy ciała zgodnie z regułami przyto­czonymi powyżej. Jednakże nie zawsze jest to równoznaczne z tyciem lub chudnięciem. Znane są przypadki dodatniego bilansu energii, nie związane jednak z otyłością.
Tego rodzaju sytuację będziemy mieli wtedy, kiedy nadmiar spożywanej energii nie będzie zamieniał się w tłuszcz groma­dzony w tkance tłuszczowej, lecz zostanie zużyty do budowy innych tkanek organizmu tkanki mięśniowej, kostnej, posłuży do wzrostu i rozwoju organizmu.

Przykładem dodatniego bilansu energii, nie związanego z tyciem. będzie wzrost i rozwój dziecka. Dzieci spożywają więcej energii niż wynosi ich wydatek energii, a więc część spożytych kalorii pozostaje w organizmie. Powoduje to oczywiście wzrost masy ciała, ale nie w wyniku odkładania się tłuszczu, lecz na skutek wzrostu wszystkich tkanek organizmu. Część spożytych pokarmów ulega utlenieniu, do­starczając energii dla procesów syntezy, które u dzieci są bardzo inten­sywne, część zaś głównie białek ulega zamianie na białka własne rosnącego organizmu: mięśni, jelit, wątroby, nerek itd. Podczas wzrostu i rozwoju organizmu dla zwiększenia masy ciała o 1 kg potrzeba o wiele większej liczby kalorii spożytych niż wydatkowanych dla powstania 1 kg tkanki tłuszczowej.
Innym przykładem dodatniego bilansu energii, nie związanego z ty­ciem, będzie wzrost masy mięśni w wyniku treningu lub też intensywnej pracy mięśniowej. I tutaj również dochodzi do zwiększenia masy ciała o ciężar rozrośniętych mięśni, ale nie ma to nic wspólnego z tyciem.
Innym jeszcze przykładem jest okres ciąży, podczas której również spożycie energii przewyższa wydatkowanie, dochodzi do zwiększenia masy ciała, ale nadmiar spożywanej energii nie zamienia się w tłuszcz, lecz służy do budowy tkanek rosnącego płodu i tkanek macicy.
Jak więc widać, dodatni bilans energii zawsze jest równozna­czny ze wzrostem masy ciała, ale nie zawsze świadczy o tyciu.
Dla ludzi odchudzających się ważne jest, że wzrost masy mięśni w wyniku ciężkiej pracy mięśniowej może nastąpić nawet wtedy, kiedy ograniczy się spożycie kalorii do niezbędne­go minimum. Czyli można odchudzać się stosując dietę o bardzo małej wartości kalorycznej, ale jeżeli jednocześnie uprawia się jakiś rodzaj rekreacji fizycznej, to nie tylko się schudnie, ale zwiększy się masa mięśni, siła, nabierze się ogólnej sprawności. Można sobie nawet wyobrazić, że w takich warunkach część tkanki tłuszczowej zamieni się w tkankę mięśniową. Może to nastąpić jedynie wtedy, kiedy dieta odchudzająca będzie prawi­dłowa, to znaczy kiedy ilość kalorii z białka będzie wystarczająca dla pokrycia zwiększonego zapotrzebowania na budulec, gdyż ustrój musi mieć z czego zbudować dodatkowe ilości tkanki mięśniowej.
A jak przedstawia się sprawa z ujemnym bilansem energii czy zawsze będzie on równoznaczny ze stratą tkanki tłuszczo­wej? Oczywiście nie zawsze, lecz jedynie wtedy, gdy w organiz­mie są zgromadzone jej zapasy, a więc u ludzi dobrze odżywio­nych i otyłych. U takich ludzi niedobór kalorii spożytych wyrównywany jest spalaniem odpowiedniej ilości tłuszczu z tkanki tłuszczowej. Jeżeli natomiast ujemny bilans energii, a więc głód, spowodujemy u osoby chudej, bez zapasów tkanki tłuszczowej, to dla wyrównania nadmiernych w stosunku do spożycia strat energii osoba ta musi „spalać" inne tkanki: własne mięśnie, wątrobę, własne jelita. Mówi się wtedy już nie o odchudzaniu, ale wręcz o wyniszczaniu organizmu. Jest to o tyle niekorzystne, że tkanki inne, poza tkanką tłuszczową, są ubogie w energię i ich spalanie nie dostarcza, jak w przypadku tkanki tłuszczowej, 6000 do 7000 kcal na 1 kg, ale o wiele mniej, w granicach 2000, najwyżej 3000 kcal.
A teraz nieco ciekawostek na temat bilansu energii. U doro­słego człowieka obserwuje się duże wahania w równowadze energetycznej ustroju, co oczywiście wiąże się ze zmianami ciężaru ciała. Ich powodem są głównie zmiany aktywności fizycznej.
Warto zapamiętać zasadę, że aktywność fizyczna, praca mięśniowa i tkanka tłuszczowa „nie lubią się wzajemnie".
Znaczy to, że im więcej człowiek się rusza, im więcej pracują jego mięśnie, tym mniej ma tkanki tłuszczowej i odwrotnie mała aktywność fizyczna wiąże się z przyrostem ilości tłuszczu gromadzonego w tkance tłuszczowej. Odbywa się to niezależnie od woli i bez jakiegokolwiek świadomego udziału ze strony człowieka.
Przykładem zmian ilości tłuszczu w organizmie związanych z aktywnością fizyczną są w naszym klimacie sezonowe wahania

ciężaru ciała: w zimie panuje na ogół tendencja do tycia, natomiast w okresie lata zwykle nieco się chudnie. Jest to zrozumiałe, gdyż w zimie ludzie mniej się ruszają, chętniej siedzą w domu. więcej śpią. W lecie natomiast z reguły aktyw­ność fizyczna jest większa: chodzi, się więcej po świeżym powietrzu, mniej się sypia, niechętnie przesiaduje w domu. Podobne podłoże ma znana ogólnie tendencja do tycia związa­na z wiekiem. W miarę upływu lat człowiek mniej uprawia sportów, raczej woli prowadzić spokojny, wygodny tryb życia i... tyje.

copyright 2011