Kogo można nazwać otyłym

W potocznym rozumieniu otyłość traktowana jest jako nad­waga, to znaczy jako ciężar ciała większy od określonego, uznanego za normalny. Ale biorąc za podstawę takie sformuło­wanie, często mielibyśmy duże trudności z zakwalifikowaniem ludzi do otyłych. Zdarza się bowiem, że pomimo dużego ciężaru ciała, wyraźnie przekraczającego normy przyjęte dla danego wzrostu, konkretnego osobnika do otyłych w żaden sposób zaliczyć nie można. Wystarczy popatrzeć na potężnie rozbudo­wane mięśnie i sylwetkę bez grama tłuszczu pod skórą, aby się o tym przekonać. Odwrotne sytuacje również, bywają. Ocena według ciężaru i wzrostu może wypaść pozytywnie, a „na oko" widać, że człowieka do szczupłych zaliczyć nie można. Według klasycznych definicji, o otyłości mówimy wtedy, kiedy istnieją­ca nadwaga spowodowana jest 2a dużą ilością tkanki tłuszczo­wej w organizmie, a nie np. rozbudowaną masą mięśni. Zdarza się również, że pomimo prawidłowego ciężaru ciała ilość tkanki tłuszczowej w organizmie człowieka przekracza dopuszczalne normy, o czym można się przekonać ujmując w dwa palce fałdy skóry na biodrach czy też brzuchu. W tym przypadku mówimy nie o otyłości, a o otłuszczeniu.
Otłuszczenie organizmu zdarza się równie często jak otyłość, a dotyczy ludzi o szczupłej budowie, o tak zwanej drobnej kości, prowadzących bardzo siedzący tryb życia. Często o takich osobnikach powiadamy, że nie mają skłonności do tycia, bo stale są szczupli. Jest to oczywiście nieprawda, gdyż oni również mają za dużo tkanki tłuszczowej i gdyby byli rzeczywiście szczupli, to ze względu na charakter budowy ciała ich ciężar powinien być znacznie poniżej norm wynikających ze wzrostu.
Do tego tematu jeszcze powrócimy, a obecnie skreślimy nieco uwag na temat tkanki tłuszczowej, chociaż na jej temat również jeszcze napiszemy.
Jak wiadomo, nasz organizm składa się z niezliczonej ilości komórek różnego kształtu i czynności, tworzących tkanki. Z kolei tkanki stanowią zbiorowiska komórek wyspecjalizowa­nych w określonej czynności. Tkanka tłuszczowa stanowi zbio­rowisko komórek wyspecjalizowanych w gromadzeniu tłuszczu. Zdrowy, dobrze odżywiony człowiek powinien mieć średnio 10 do 15% tkanki tłuszczowej w stosunku do ciężaru ciała. 10% to norma dla mężczyzn, 15% zaś to norma kobiet. Jeśli masa tkanki tłuszczowej będzie większa niż podane powyżej liczby, można mówić o otyłości. Najczęściej jest to związane ze zwiększeniem ciężaru ciała o ilość tkanki tłuszczowej, ale nie jest to regułą.
Wiemy już obecnie co to jest otyłość, ale jak w praktyce przekonać się, ile w otyłym jest tkanki tłuszczowej. I tutaj uzupełniamy naszą definicję: otyłym nazywamy tego, który waży więcej niż powinien, a nadmiar ciężaru ciała spowodowa­ny jest za dużą ilością tkanki tłuszczowej w organizmie.
Określenie jasne, ale z praktycznego punktu widzenia mało przydatne, bo skąd można wiedzieć, że czyjaś nadwaga spowo­dowana jest za dużą ilością tkanki tłuszczowej. Poza tym, do jakich norm trzeba odnosić ciężar ciała, aby przekonać się
o ewentualnej nadwadze.
Zajmiemy się więc obecnie tak zwanymi normami ciężaru ciała, w stosunku do których oceniać można prawidłowość wagi. Powstają one jako wynik wielu pomiarów ciężaru ciała dużej grupy ludzi w tym samym wieku i tej samej płci. Średni ich ciężar określamy mianem należnego ciężaru ciała. W przybliże­niu ciężar ciała i wzrost są do siebie w stałych proporcjach
i proporcje te określić można równaniem: należny ciężar ciała wynosić powinien tyle, ile pozostaje po odjęciu od całkowitego wzrostu liczby 100. A więc należny ciężar ciała w kilogramach = wzrost w cm 100. Mamy już wzór na normę.
Wyniki przeprowadzonych w ten sposób pomiarów ciężaru :iała i wzrostu ujęto w tabelach tzw. ciężaru należnego w zależ­ności od wieku, płci.wzrostu i budowy ciała. Przykład takiej tabeli jest na str. 25.
Powstałe w ten sposób „normy" wymagają wyjaśnienia. Nie uwzględniają one w pełni różnic w budowie ciała. Wiadomo, że są ludzie o tzw. drobnej budowie ciała, szczupli i wysocy, mający zazwyczaj znaczną niedowagę, jeżeli porównujemy swój ciężar ciała do powyższych norm. Z drugiej zaś strony ludzie atletycz­nie zbudowani, potężnie umięśnieni, tzw. grubej kości, musieli­by być wychudzeni, aby powyższym normom sprostać. Może się więc zdarzyć, że osoba legitymująca się tzw. należnym ciężarem ciała nie może się zaliczyć do całkiem szczupłych, ma bowiem sporo tkanki tłuszczowej pod skórą, co objawia się grubymi fałdami tłuszczu na brzuchu, biodrach i udach. Również bywa tak, że osoba wyraźnie więcej ważąca niż wynikałoby to z jej wzrostu, jest potężnie umięśniona, masywnej, grubokościstej budowy i pomimo, że waży 80 kg, a wzrostu ma ok. 165 cm, otyła nie jest. Formalna więc nadwaga, wynikająca z porówna­nia ciężaru ciała konkretnej osoby do ciężaru należnego, wyli­czonego na podstawie wzrostu i ciężaru ciała, lub też określone­go na podstawie tabel, wcale nie jest równoznaczna z istnieniem otyłości, czy niedowagi. Tabele norm ciężaru ciała ważne są w zasadzie dla populacji, która była ich wzorem. Jeżeli np. chcielibyśmy porównywać swój ciężar z ciężarem ciała Szwe­dów, o których wiadomo, że są na ogół szczupłej budowy ciała, to przekonalibyśmy się, że wszyscy mamy dużą nadwagę.
Praktyka wskazuje, że często do lekarza zgłaszają się pacjen­ci, a raczej pacjentki, z kategorycznym żądaniem pomocy przy odchudzaniu. Dalsza rozmowa wskazuje, że pacjentka wyliczy­ła sobie, że ma nadwagę około 10 kg. Ale nie to jest jej główną troską. Niezadowolona jest bowiem z budowy ciała, zbyt atlety­cznej, zwłaszcza z muskularnych i silnie umięśnionych ud, i drogą odchudzania ma nadzieję zmienić swoją sylwetkę na bardziej szczupłą. W takim przypadku odchudzanie nie wchodzi raczej w rachubę.
Jak więc poradzić sobie z oceną własnej figury i własnego ciężaru ciała. Po pierwsze należy się oczywiście zważyć i porównać swój ciężar z ciężarem należnym według tabeli. Następnie należy obliczyć sobie należny ciężar według jednego z przyjętych wzorów, uwzględniając wiek, płeć, wzrost. To czasami wystarcza w zupełności, zwłaszcza w przypadkach dużej nadwagi, rzędu 30 do 40% należnego ciężaru, aby stwierdzić u siebie otyłość. Jednak dla upewnienia się, a dotyczy to ludzi o niewielkiej nadwadze, dobrze jest wziąć pod uwagę parę innych szczegółów.
Jednym z nich będzie grubość pokładu tłuszczu pod skórą, co informuje pośrednio o ilości tkanki tłuszczowej w organizmie. U człowieka tkanka tłuszczowa gromadzi się pod skórą brzucha, bioder, na pośladkach oraz na plecach i klatce piersiowej. Stopień otłuszczenia jest proporcjonalny do ilości tkanki tłusz­czowej w organizmie, a więc im więcej tłuszczu pod skórą, im grubsze fałdy na brzuchu, na pośladkach i na biodrach, tym większy stopień otyłości. Grubość tkanki tłuszczowej pod skórą najpewniej wskazuje na stopień otyłości i to niezależnie od ciężaru ciała. Nawet duża formalna nadwaga przy bardzo małej ilości tłuszczu pod skórą nie wskazuje na otyłość.
Dobrym sprawdzianem prawidłowości ciężaru ciała, i to sprawdzianem niezależnym od budowy, będzie porównanie naszego obecnego ciężaru ciała z tym, jaki mieliśmy w wieku 1822 lat, który jest wiekiem fizjologicznej, największej aktyw­ności fizycznej człowieka po zakończeniu wzrostu i rozwoju. Dla kobiet będzie to równoznaczne z porównaniem ciężaru ciała do tego, jaki był w wieku około 1820 lat, dla mężczyzn będą to 2022 lata życia. W tym okresie człowiek jest najbar­dziej aktywny fizycznie, a skłonność do tycia ujawnia się jedynie u nielicznych i to w małym stopniu. Ciężar ciała z tego okresu życia będzie rzeczywiście tym idealnym, należnym ciężarem i to naszym własnym, indywidualnym, niezależnie od budowy ciała.
Takie porównanie będzie możliwe jedynie dla tych, którzy pamiętają, ile ważyli w młodości. Jeżeli jednak otyłość uwidacz­nia się już we wczesnej młodości, w okresie pełnej aktywności

fizycznej, to ciężar ciała z tego okresu, naturalnie, nie może być żadnym sprawdzianem.
W taki oto sposób sprawę, zdawałoby się prostą, jak ocena, czy ktoś jest otyły czy też nie, skomplikowaliśmy w sposób dość skuteczny. Czy rzeczywiście mogą być trudności z oceną nadwa­gi i decyzją co do ewentualnego odchudzania? W większości przypadków, zwłaszcza dużej nadwagi, oczywiście nie. Trud­ności dotyczą raczej zdecydowania, ile trzeba schudnąć. Mogą one zaistnieć także wtedy, gdy nadmiar ciężaru ciała nie jest duży, lub w przypadkach osób o krępej, silnej budowie ciała. Kobiety o takiej budowie często podejmują heroiczne wręcz wysiłki celem zlikwidowania domniemanej nadwagi, oczywiście niepotrzebnie i nieskutecznie. I tutaj właśnie potrzebne jest pewne minimum wiedzy na temat oceny: otyłość czy też tylko budowa ciała.
W każdym przypadku decyzja o odchudzaniu powinna być poprzedzona konsultacją z lekarzem.
Chęć korygowania, poza nadwagą, budzi sposób rozmiesz­czenia tkanki tłuszczowej, powodujący pewne nieproporcjonalności figury. U lekarza często słyszy się skargi, że właściwie to wszystko w porządku, gdyby nie za dużo tłuszczu na brzuchu i klatce piersiowej lub też na udach i biodrach. Z tego wniosek, że nie wszyscy tyją jednakowo. Sposób, w jaki się tyje, łączy się z charakterem budowy ciała, a to jak wiemy, jest cechą wro­dzoną.
Z uwagi na sposób tycia rozróżniono określone typy budowy. a mianowicie: tzw. fyp androidalny, gynoidalnyoraz mieszany. Typ androidalny to skłonność do tycia głównie w górnej poło­wie ciała, a więc w okolicach klatki piersiowej, barków, szyi. Typ gynoidalny wyróżnia się skłonnością do tycia głównie w biodrach, na udach. Typu budowy nie można zmienić, a więc i sposobu tycia również. Na tym tle powstaje wiele nieporozu­mień: kobiety o budowie ciała np. gynoidalnej nie zawsze są zadowolone z obfitych bioder i ud, domagając się wskazówek jak schudnąć w tych właśnie miejscach. Kobiety o wybitnie androidalnej budowie ciała dla odmiany żądają od lekarza, aby im dał wskazówki dotyczące sposobu wyszczuplenia tylko gór­nej części ciała. Oczywiście takie korekty nie są możliwe, bo określony typ budowy ciała zawsze będzie związany ze skłon­nością do tycia w sposób dla siebie charakterystyczny. Nie znamy sposobu, aby można było chudnąć tylko w okolicy bioder i ud, albo w okolicy brzucha i ramion. Dla pocieszenia można dodać, że w miejscach, w których najbardziej się tyje, również chudnięcie jest najbardziej efektywne. Niewielkie możliwości wyrównania złych proporcji budowy ciała istnieją, a temu celo­wi służy odpowiednia gimnastyka, tzw. korekcyjna, która pole­ga, mówiąc najogólniej, na doprowadzeniu do znaczniejszego rozwoju mięśni w miejscach ciała zbyt szczupłych. Aby jednak możliwe było korygowanie figury za pomocą gimnastyki korek­cyjnej, należy uprzednio schudnąć.
Z typem mieszanym otyłości są najmniejsze kłopoty, bo zarówno tycie, jak i chudnięcie dotyczą proporcjonalnie wszyst­kich miejsc ciała.
Powyższe rozważania dotyczą tak kobiet, jak mężczyzn, jednakże męska połowa rodu ludzkiego nie przywiązuje zbyt dużej wagi do swojej sylwetki i nieczęsto zgłasza chęci skorygo­wania natury.

copyright 2011