Jaka jest faktyczna skuteczność odchudzania i profilaktyki otyłości

Tak generalnie biorąc, to różne oceny na ten temat bardzo odbiegają od siebie, jednakże w sumie prognozy dla otyłych nie są zbyt pocieszające. Według różnych opinii, z całej niemałej liczby otyłych osób, poddających się różnym kuracjom odchu­dzającym i będących pod jakąkolwiek kontrolą, na stałe pozos­taje szczupłymi nie więcej niż 5 do 20%. Nie mniej niż 80% pozostaje nadal otyłymi, może jedynie w trochę mniejszym stopniu. Z tych 80% prawie połowa nie tyje dalej, i jest to cały zysk odchudzania, a reszta, tj. druga połowa 80%, tyje nadal, chociaż w mniejszym tempie. Jak wspomniano, istnieją duże rozbieżności w ocenie skuteczności zabiegów odchudzających. Wynikają one chyba z faktu, że różny jest okres obserwacji ludzi po zakończeniu zabiegów odchudzających. Czym dłuższy czas po jej zakończeniu, tym więcej osób wraca do pierwotnego ciężaru ciała.
O ile odległe skutki leczenia otyłości nie napawają optymiz­mem, to skuteczność kuracji (odchudzających jest całkiem nie­zła, chociaż zależy od sposobu ich przeprowadzania.
Możemy wyróżnić dwa typy takich kuracji:
Przeprowadzane pod ścisłą kontrolą, z wydzielaniem iloś­ci pożywienia, na znanym i planowanym poziomie kalorycz­nym, z dozowanym wysiłkiem fizycznym. Kontrola sprawowa­na jest zwykle przez lekarza podobnie jak nadzór nad kuracju­szami.
Oparte na samokontroli, według poradnictwa udzielane­go przez lekarza i pod jego kierunkiem, ale nic pod ścisłą kontrolą. Odchudzający sam przygotowuje sobie diety według dostarczanych przepisów, jak również sam steruje innymi ko­niecznymi zabiegami i trybem życia w okresie odchudzania.
Skuteczność odchudzania według pierwszego typu jest bar­dzo duża. Można zaryzykować twierdzenie, że każda osoba otyła poddana ścisłej kontroli, to znaczy będąca na dozowanej, o właściwej kaloryczności diecie i zmuszona do aktywności fizycznej o określonym nasileniu, z pewnością schudnie. Ile kilogramów ciężaru ciała straci podczas kuracji zależy oczy­wiście od jej typu. Pierwszy typ kuracji odchudzających daje więc prawie 100% skuteczności. Tego typu leczenie otyłości, zwykle dużego stopnia, przeprowadza się na ogół w zakładach zamkniętych: szpitalach, sanatoriach oraz pod ścisłym nadzo­rem lekarza. Tak duża ich skuteczność jest zrozumiała, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że kandydaci na szczupłych niewiele mają do powiedzenia, jak tylko stosować się do zaleceń, które są na nich zresztą wymuszane. To nie oni się odchudzaj;), a są odchudzani.
Drugi typ kuracji odchudzających, które określić można jako odchudzanie samego siebie (samej siebie), odznacza się bardzo różną skutecznością, trudną do oceny, ale chyba niezbyt impo­nującą. Niewątpliwie dwa elementy są tutaj decydujące: prawi­dłowość stosowanych zabiegów oraz dyscyplina w ich realizo­waniu. Prawidłowość kuracji w dużym stopniu zależna jest od

jej autorstwa. Najwyższą wartość mają oczywiście zalecenia fachowe udzielane przez lekarza. Gorzej, jeżeli kuracja odchu­dzająca przeprowadzana jest na podstawie przygodnie usłysza­nych lub niepewnych i niepełnych wiadomości. Często zdarzają się przypadki realizowania zupełnie dziwnych sposobów odchu­dzania, stosowanych z uporem i oczywiście z nikłym skutkiem dla otyłości, natomiast z negatywnym dla zdrowia. Zniechęca to oczywiście do odchudzania i stwarza przekonanie o chorobli­wym podłożu otyłości. Złą rolę odgrywają tutaj informacje pojawiające się od czasu do czasu w popularnych czasopismach w formie sensacyjnych nowości. Jeżeli jednak plan postępowa­nia odchudzającego jest nawet prawidłowy, to pozostaje jeszcze kwestia jego realizacji, a z tym jest już różnie. W tym momencie zaczynają odgrywać rolę takie czynniki, jak motywacja do odchudzania, upór i samokontrola, cierpliwość i systematycz­ność oraz posiadanie wiadomości o odchudzaniu. Wymuszanie na sobie wyrzeczeń i poświęceń potrzebnych dla likwidacji nadwagi jest ciężką pracą. W wielu przypadkach potrzebna jest pomoc najbliższego otoczenia lub też osoby z dużym autoryte­tem, na przykład lekarza.


W jakim stopniu postępowanie oparte na samokontroli jest skuteczne?


Trudno dać jednoznaczną odpowiedź na takie pytanie, cho­ciażby ze względu na fakt, że wiele ludzi odchudzających się w ten sposób wymyka się jakiejkolwiek kontroli. Zapewne sposób ten nie przynosi wielu sukcesów w osiąganiu „szczupłej linii". W pewnym przybliżeniu przykładem efektywności od­chudzania „samego siebie" może być grupa ok. 130 osób prowadzona przez autora. Ludziom tym, w większości kobie­tom w średnim wieku, przekazano pełne informacje dotyczące odchudzania, a więc: zajecenia dietetyczne i sposobu życia, wiadomości na temat przyczyn otyłości i zasad profilaktyki. Osoby te ponadto były kontrolowane w odstępach czasu od 3 tygodni do miesiąca. Po upływie 4 miesięcy od momentu rozpoczęcia kuracji wyraźny spadek ciężaru ciała, wynoszący

średnio ok. 15 kg, odnotowano u 18 osób. dalszych 21 osób schudło od 2 do 3 kg, co można równie dobrze uznać za przypadkowe wahania ciężaru ciała, a cała reszta nie zanotowa­ła żadnych rezultatów. Nie lepsze efekty miewają inni lekarze zajmujący się poradnictwem dla ludzi otyłych. Jak z tego wynika, odchudzanie nie jest sprawą prostą i należałoby za wszelką cenę nie dopuszczać do jej powstania.
Chyba największym błędem popełnianym przez osoby prag­nące się odchudzić jest mało krytyczny stosunek do własnego postępowania. Czasami bowiem z zadziwiającym uporem nie przyjmują oni do wiadomości oczywistych faktów, które są powodem ich tycia i przeszkadzają w odchudzaniu. Często trudno przekonać osobę otyłą, że np. spożycie ciastka to prawie równowartość śniadania. Nie mają czasu na godzinę spaceru dziennie, ale czasami tracą go o wiele więcej na rozmowy przy kawie lub też na wystawanie w kolejkach po dobre wyroby cukiernicze. Ale narzekając odbiegamy od tematu.
Jak wynika z powyżej przedstawionych danych, skuteczność odchudzania zależy zdecydowanie od sposobu kuracji. Ścisła kontrola ilości przyjmowanych pokarmów daje prawie stupro­centową pewność pozytywnego rezultatu. Brak kontroli zewnę­trznej i poleganie jedynie na dobrej woli osoby otyłej, nawet przy zapewnieniu właściwych informacji, redukuje skuteczność odchudzania do niewielkiego procentu; w naszym przykładzie ok. 15%. Ale, jak wiemy z poprzednich rozdziałów, likwidacja nadwagi nie jest równoznaczna z likwidacją otyłości, gdyż pozostaje jeszcze sprawa utrzymania ciężaru ciała na określo­nym poziomie. Decyduje o pozbyciu się otyłości nie doraźny spadek wagi, ale całość zabiegów nazwanych profilaktyką oty­łości.
Jaka jest skuteczność profilaktyki otyłości?
Na wstępie tego rozdziału poinformowaliśmy, że tylko od 5 do 20% ludzi odchudzających się pozostaje szczupłymi lub tylko z niewielką nadwagą. Pozostałe osoby na ogół tyją z powrotem w różnym czasie od zakończenia kuracji odchudza­jących.
Z analizy informacji na temat skuteczności leczenia otyłości wynikają następujące spostrzeżenia: skuteczność profilaktyki otyłości zależna jest (pomijając czynniki subiektywne, takie jak upór, cierpliwość, motywacja itd.) od następujących czynników obiektywnych:

1. Czas trwania kuracji odchudzającej, w wyniku której
nastąpiła całkowita lub częściowa likwidacja nadwagi oraz
liczba kuracji.
2. Sposób odchudzania.
Postawy najbliższego otoczenia wobec osoby skłonnej do tycia.
Rodzaj zabiegów zmierzających do zapobieżenia po­wtórnemu utyciu, czyli rodzaj zabiegów profilaktycznych.
Czas trwania kuracji odchudzającej ma duże znaczenie dla trwałości uzyskanych efektów. Jak wspomniano w poprzednich rozdziałach, utrzymanie względnie szczupłej figury u osoby poprzednio otyłej wymaga między innymi wykształcenia u sie­bie pewnych nowych nawyków, takich jak: podświadoma kon­trola ilości spożywanych pokarmów, kontrola ciężaru ciała, regularność i ograniczona ilość pokarmów, odzwyczajenie się od pojadania między posiłkami, zwłaszcza słodyczy i ciast, a poza tym wyrobienie w sobie nawyku uprawiania chociaż w minimalnym stopniu, rekreacji fizycznej. Wyrobienie tego typu nawyków wymaga oczywiście czasu. Mało jest szans na zrezygnowanie z dawnych i wyrobienie nowych przyzwyczajeń w trakcie trwania dwutygodniowego odchudzania. Miesięczne odchudzanie daje większe możliwości w tym kierunku. Najwię­ksze jednakże szanse daje powtarzanie kuracji odchudzających co jakiś czas, np. raz lub dwa razy do roku. Z uwagi na odległe efekty, lepiej jest więc przeprowadzać odchudzanie zakładając z góry. że ubytek ciężaru ciała nie będzie wielki, ale w zamian ich trwanie będzie dłuższe, a ponadto poświęcimy na tego typu odchudzanie urlop 3 kolejnych lat. Ten typ odchudzania korzystny jest również ze względów zdrowotnych, zmniejszając możliwości wystąpienia choroby z niedoborów pokarmowych.
Tak więc trwałość efektów odchudzania jest tym większa, im dłużej trwa sama kuracja, a ponadto im częściej jest powtarza­na. Uważa się, że powtarzanie kuracji odchudzających przez kolejne 3 do 4 lat, z przestrzeganiem zasad profilaktyki pomię­dzy okresami odchudzania, daje najlepsze rezultaty. Jak widzi­my, cierpliwość bywa wynagradzana.
Sposób odchudzania, ma również duże znaczenie dla trwa­łości efektów. Jak pamiętamy, istnieją trzy sposoby na odchu­dzanie: zmniejszenie jedynie spożycia pokarmów, czyli klasycz­nie poprzez dietę odchudzającą, następnie poprzez zwiększe­nie aktywności fizycznej, czyli pracy mięśniowej, przy utrzyma­niu spożycia pokarmów na niezmienionym poziomie, i jako ostatni sposób, poprzez zmniejszenie spożycia z równoczesnym zwiększeniem aktywności fizycznej. Okazuje się, że trwałość uzyskanych rezultatów odchudzania jest wprost proporcjonal­na do udziału aktywności fizycznej w całej kuracji odchudzają­cej. Tak więc sama dieta może wprawdzie spowodować chud­nięcie, ale po zakończeniu jej stosowania tendencja do tycia pozostaje, a więc efekty uciążliwych kuracji nie są duże. Połą­czenie diety i różnych form rekreacji fizycznej nie tylko daje większe rezultaty w likwidacji nadwagi, ale rokowanie na przyszłość jest bardziej pozytywne. Wynika to chyba z prostego faktu, że przyczyną otyłości jest zarówno nadmierne spożycie, jak i mała aktywność fizyczna i obie te przyczyny powinna likwidować kuracja odchudzająca. Również dobre rezultaty obserwujemy po kuracjach, w trakcie których spożycie pozosta­je na niezmienionym poziomie, a zwiększamy jedynie aktyw­ność fizyczną. Zwykle ubytek ciężaru ciała nie jest w tym przypadku zbyt duży, ale wydłuża się czas trwania kuracji i oczywiście mamy duże szanse na przyzwyczajenie się zarówno do kontroli spożycia, jak i do uprawiania rekreacji fizycznej. Kuracje ostatniego typu są ponadto godne polecenia ze względu na ich ogromny wpływ na zdrowie i samopoczucie.
Wniosek jest więc następujący: biorąc pod uwagę rezultaty na przyszłość, w trakcie każdej kuracji odchudzającej należy w możliwie największym stopniu „zatrudniać" na"sze mięśnie.

Nasze dotychczasowe rozważania dotyczyły odległych skut­ków kuracji odchudzającej, a więc czy ubytek ciężaru ciała będzie trwały czy też nie, i w jakiej jest zależności od sposobu (idchudzania.
Obecnie zajmiemy się analizowaniem znaczenia, jakie mają określone sposoby profilaktyki na utrzymanie mniejszego cię­żaru ciała uzyskanego w trakcie kuracji.
Postawa najbliższego otoczenia nie należy do tęgo, co określamy mianem zabiegów profilaktycznych, ale ma duże znaczenie dla zachowania szczupłej figury. Sam fakt akceptacji lub też braku akceptacji otyłości jest zasadniczy. W środowi­skach, w których otyłość nie jest uważana za nic złego, a nawet za objaw zdrowia czy też życiowego powodzenia, szanse na utrzymanie szczupłej figury przez osobę z wybitną skłonnością do tycia są prawie żadne. Ale nawet w przypadku, gdy otoczenie najbliższe uważa otyłość za stan niezbyt „chwalebny", znacze­nie ma bierna lub też czynna postawa wobec osoby walczącej z otyłością. Postawa bierna, na zasadzie jedynie obserwacji „co też z tego będzie", niewiele pomaga w utrzymaniu należnego ciężaru. Znaczenie ma dopiero chęć dopomożenia w różny sposób, poprzez przypominanie o konieczności zachowania umiaru w jedzeniu oraz dużej aktywności fizycznej, czy też stałej kontroli ciężaru ciała. Tego rodzaju czynna postawa ma bardzo duże znaczenie i często, zwłaszcza u młodych ludzi, decyduje o powodzeniu w pozbyciu się otyłości.
Otyłość jest w gruncie rzeczy wynikiem słabości, niemożności utrzymania pewnych rygorów i z tego punktu widzenia otocze­nie może wywierać presję na otyłego. Taką samą presję może wywierać również lekarz. Kontrola lekarska sprawowana przez osobę o dużym autorytecie fachowym może mieć czasami decydujące znaczenie dla powodzenia nie tylko kuracji odchu­dzającej, ale i utrzymania ciężaru ciała na poziomie zbliżonym do normy. Oczywiście konieczne są w tym przypadku regularne wizyty u lekarza i jego czynny udział w całym procesie profila­ktyki.
W zapobieganiu powtórnemu tyciu najistotniejsze znaczenie ma sposób żywienia i tryb życia, jaki prowadzi się po zakończe­niu kuracji odchudzającej. Jak wiemy, profilaktyka otyłości polega na przestrzeganiu 3 prostych zaleceń: zwiększenie ak­tywności fizycznej, prawidłowe odżywianie się, to znaczy prze­strzeganie regularności spożywania posiłków oraz zaniechanie dojadania pomiędzy zasadniczymi posiłkami, a w razie potrzeby ograniczenie ilości spożywanych pokarmów. Również stała kontrola ciężaru ciała jest ważnym akcentem profilaktyki.
Są to proste zalecenia, a ponieważ przestrzeganie ich daje największą możliwość utrzymania stałego ciężaru ciała powinny być więc bezwzględnie przestrzegane. Trudno dać odpowiedź na pytanie, w jakim stopniu profilaktyka otyłości w sensie zabiegów przedstawionych powyżej daje gwarancję utrzymania szczupłej figury, gdyż większość ludzi wymyka się stałej obser­wacji. W pewnym przybliżeniu pojęcie o skuteczności profilak­tyki daje poniższy przykład. Otóż obserwowano przez 3 lata grupę osób liczącą ok. 60 ludzi, w wieku od 26 do 35 lat, w większości kobiety. Obserwacja polegała na dosyć rzadkich, co 3 do 4 miesięcy rozmowach oraz kontroli ciężaru ciała. Poprzednio każda z osób przeszła kurację odchudzającą, w wy­niku której ciężar ciała zbliżył się do granic normy. Ponadto, wszyscy obserwowani uprawiali jakąś formę rekreacji fizycznej: gimnastyka poranna, a ponadto dwa do trzech razy w tygodniu gimnastyka na sali lub na świeżym powietrzu oraz dużo chodze­nia pieszo. Przez 3 lata obserwacji, tylko liz kontrolowanych utyło i to nieznacznie, w granicach ok. 3 kg. Reszta utrzymywała ciężar ciała na stałym poziomie, a niektórzy nawet nieco schudli. Tak więc dla blisko 80% obserwowanych osób zabiegi profilak­tyczne okazały się skuteczne i zapewniały stały ciężar ciała. Z przedstawionego powyżej przykładu nie można wyciągnąć wniosku, że skuteczność profilaktyki odnosi się do 80% osób, gdyż być może dalsza obserwacja u większości osób wykazałaby powrót otyłości, ponadto nie jest wykluczone, że obserwowana grupa była wyjątkowo pod względem motywacji czy innych cech. Nie ulega jednak wątpliwości, że utrzymanie szczupłej figury po okresie odchudzania nie jest proste i wymaga w dal­szym ciągu wiele pracy, chociaż jest mniej uciążliwe niż odchu­dzanie. W zamian za trud gwarantuje u większości utrzymanie się, jeżeli chodzi o ciężar ciała, w granicach bliskich należnemu ciężarowi. Najbardziej krytycznym momentem grożącym po­wrotem otyłości jest czas tuż po zakończeniu kuracji odchudza­jącej. Wielu ludziom wydaje się, że sam fakt schudnięcia zwalnia już od wszystkiego, co wiąże się z odchudzaniem, oczywiście tyją ponownie i to w dosyć szybkim tempie. Zrozu­mienie i utrwalenie w świadomości faktu, że schudnięcie jest dopiero początkiem drogi do pozbycia się otyłości a nie jej zakończeniem, jest chyba najtrudniejsze.
Osoby skłonne do tycia, które z trudem doprowadziły ciężar ciała do normy, czasami ze strachem zapytują, czy rzeczywiście już przez całe życie muszą uważać na siebie, ważyć się, odma­wiać sobie wielu dobrych pokarmów itd. Niestety, postępowa­nie profilaktyczne musi być wbudowane jako stały element życia codziennego. Ale po pewnym czasie odczucie uciążliwości tego stanu nie jest zbyt duże. Jak wynika z relacji samych zainteresowanych, po upływie ok. 2 lat uczucie uciążliwości jest już minimalne. W tym czasie dochodzi bowiem do ukształtowa­nia nowych nawyków i przyzwyczajeń. Poranna gimnastyka wydaje się tak oczywistym zabiegiem, jak mycie zębów, zaczyna smakować nie słodzona herbata i kawa, jedzenie ciastek wydaje się zupełnie zbędne i w zupełności wystarczają 3 lub 4 posiłki dziennie. Optymalnym okresem dla nabycia nowych przyzwy­czajeń są 3 lata, ale muszą to być lata pracowite, które pozwolą na wbudowanie w codzienny rytm życia nowych czynności. Tak więc okres 2 do 3 lat, a czasami nawet więcej, jest koniecznym czasem dla adaptacji człowieka ze skłonnością do tycia do nowego sposobu życia i żywienia.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy dla utrzymania stałego ciężaru ciała konieczne jest przestrzeganie zaleceńdotyczących zarów­no trybu życia, jak i zasad żywienia i kontroli ciężaru ciała. Wydaje się, że tak, gdyż stanowią one przeciwwagę dla czynni­ków będących przyczynami otyłości. Napisano „wydaje się".

gdyż brak jest dowodów, aby którykolwiek z elementów profi­laktyki był bardziej lub mniej ważny. W indywidualnych przy­padkach można obserwować pełną skuteczność jedynie rekrea­cji fizycznej, natomiast w innych żywienie jest zupełnie wystar­czającym elementem przeciwdziałania powtórnemu utyciu oczywiście prawidłowe. Jednakże ze względów ogólnie zdro­wotnych należy propagować system zapobiegania otyłości, skła­dający się z trzech elementów: zwiększenie aktywności fizycz­nej, unormowanie sposobu żywienia oraz stała kontrola ciężaru ciała, która w przeciwieństwie do pozostałych dwóch czynników jest postępowaniem jedynie biernym, choć niemniej ważnym.
Poświęciliśmy sporo uwagi sprawie zapobiegania otyłości, czy raczej sprawie zapobiegania powtórnemu tyciu. Nie jest to przypadkowe, gdyż w całym postępowaniu zmierzającym do pozbycia się otyłości właśnie profilaktyka jest sprawą najtrud­niejszą. Jak wykazuje praktyka, chudnąć i to czasami dość znacznie, udaje się wielu osobom, zwłaszcza że w warunkach ścisłej kontroli w zakładach zamkniętych odchudzanie nie wymaga specjalnego wysiłku, poza biernym poddaniem się narzuconej dyscyplinie. Natomiast utrzymanie szczupłej syl­wetki zależy jedynie od nas samych, pomoc innych osób ma dosyć ograniczony zasięg, chociaż bywa czasami potrzebna. Dlatego ze sporej liczby osób, którym udaje się schudnąć i to nawet znacznie, szczupłymi pozostaje jedynie owe 5 do 20%. Nie odchudzanie decyduje o pozbyciu się otyłości, ale właśnie profilaktyka.
Na podstawie powyżej przedstawionych opinii dotyczących skuteczności zabiegów, zmierzających do pozbycia się otyłości, nasuwa się następujący wniosek: osoba otyła, mająca nie więcej niż 35do40 lat, ma wszelkie szanse na schudnięcie. Jeżeli nawet nie potrafi tego dokonać sama, to może poddać się kuracji odchudzającej z narzuconym programem żywienia i postępo­wania rekreacyjnego. Po zrzuceniu nadwagi, jej nadzieje na utrzymanie szczupłej figury mają się tak w stosunku do rzeczy­wistych możliwości, jak 1:5. Inaczej mówiąc, na każde 100osób otyłych, odchudzić się mają szanse prawie wszystkie, oczywiście korzystając głównie z możliwości leczenia w zakładach zam­kniętych, takich jak sanatoria, szpitale lub domy wczasowe przystosowane do prowadzenia kuracji odchudzających. Z tych 100 osób, w najlepszym razie pozostaje szczupłymi nie więcej niż 20, a czasami nawet nie więcej niż 5 osób, a pozostałe tyją na powrót. Nie jest to zbyt pocieszające, ale należy pamiętać, że owe 80% osób, które tyje na powrót, nie ma żadnych zaburzeń czy też chorób, lecz odznacza się zwykłym brakiem cierpliwości i systematyczności, potrzebnym dla utrzymania ciężaru ciała w granicach normy; czasami również brak im podstawowych wiadomości na temat otyłości, lub też napotykają splot okolicz­ności nie sprzyjający pozbyciu się otyłości.
Ilustracją efektów odchudzania oraz możliwości pozbycia się otyłości mogą być obserwacje ludzi korzystających z usług ogniska TKKF „Młodzieżowiec". Ognisko to od szeregu lat prowadzi wczasy typu rekreacyjno odchudzające i wyspecjali­zowało się w organizowaniu rekreacji fizycznej dla ludzi oty­łych. Wspomniane wczasy organizowane są w okresie letnim. Na każdym z dwutygodniowych turnusów przebywa ok. 120 do 200 osób z wyraźną nadwagą.
Program wczasów jest dosyć szeroki i zakłada realizowanie następujących zadań:

Przekazanie uczestnikom podstawowych wiadomości na tematy związane z otyłością, a więc dotyczące przyczyn tycia, zasad prawidłowego żywienia i dietetyki oraz znaczenia aktyw­ności fizycznej dla zdrowia. Ponadto uczestnikom przekazuje się zalecenia i wskazania dotyczące sposobów odchudzania i zasad profilaktyki.
Możliwości schudnięcia. Temu celowi służy odpowiedniej wartości kalorycznej dieta oraz zajęcia z rekreacji fizycznej. Posiłki składają się na dietę zawierającą w sumie od 800 do 1000 kcal z następującym podziałem: śniadanie ok. 300 kcal, obiad ok. 500 i kolacja ok. 200. Zajęcia z rekreacji fizycznej są tak zaprogramowane, aby poza 8 godzinami snu i czasem przeznaczonym na posiłki, całą pozostałą część doby uczestnicy wczasów spędzali aktywnie. Służy temu gimnastyka dobrana specjalnie dla osób otyłych, przeprowadzana pod kierunkiem instruktorów, marsze, gry i zabawy. Obliczono, że rekreacja fizyczna na wczasach powinna spowodować wydatek energety­czny rzędu ok. 3500 do 4000 kcal na dobę. Biorąc pod uwagę wielkość spożycia kalorii na poziomie owych 800 do 1000 kcal oraz wydatek energetyczny rzędu 3500 do 4000 kcal, uczestnicy powinni tracić ok. 230 do 300 gram tkanki tłuszczowej, co czyni ok. 3 do 3,2 kg tkanki tłuszczowej w ciągu całych dwóch tygodni. Średni ubytek ciężaru ciała jest nieco większy i wynosi ok. 4,5 kg w trakcie całego okresu. Z ankiety przeprowadzonej wśród uczestników wczasów wynikało, że najbardziej zadowo­leni byli z możliwości korzystania z różnych form rekreacji fizycznej, gdyż powodowała ona widoczną poprawę samopo­czucia, pomimo małego spożycia pokarmu, natomiast wiado­mości na tematy związane z otyłością przydały się najbardziej dla utrzymania ciężaru ciała po zakończeniu wczasów, czyli dla zapobiegania powtórnej otyłości. Dieta nie wzbudzała entuz­jazmu, ale jej konieczność nie była kwestionowana. Pomimo tak małego spożycia kalorii i dosyć intensywnej pracy mięśni w postaci zajęć rekreacyjnych, stan zdrowia uczestników wcza­sów i ich samopoczucie były bardzo dobre, a głód kaloryczny nie sprawiał żadnych kłopotów, był dobrze znoszony i nawet nie­którzy twierdzili, że mogliby jadać o wiele mniej. Opuszczając wczasy po 2 tygodniach, już szczuplejsi, czuli się bardzo dobrze, a niektórzy nawet pozbywali się nękających od lat dolegliwości wątrobowych i jelitowych.
Doraźne efekty wczasów odchudzających były bardzo dobre, prawie wszyscy uczestnicy zmniejszali swoją nadwagę, a niektó­rzy nawet znacznie. Jak wiemy jednak, efekty te w postaci utraty określonych ilości tkanki tłuszczowej nie decydują o pozbyciu się otyłości. Ważne są późniejsze losy ludzi skłon­nych do tycia.
Możliwości śledzenia i obserwowania ciężaru ciała ludzi, którzy przeszli kurację odchudzającą na wczasach, były z natury rzeczy dość ograniczone. Ograniczały się w zasadzie do tych osób, które przyjeżdżały powtórnie na następne turnusy w przyszłych latach. Nie można na tej podstawie sądzić o efek­tach tego typu kuracji w ogóle, natomiast z całą pewnością można twierdzić, że ci, którzy przyjechali powtórnie, interesują się w sposób istotny swoim wyglądem i prawdopodobnie są w stanie wykazać wiele inicjatywy dla pozbycia się otyłości i utrzymania ciężaru ciała w granicach normy, nawet bez specjalnej nad sobą kurateli. Inaczej mówiąc są to ci, którzy mają silną motywację do odchudzania, sporo uporu i cierpli­wości. Dla nas ciekawe jest, w jakim stopniu im właśnie udawało się zapobiegać tyciu.
Otóż, w sumie przez wczasy tego typu przewinęło się ok. 1400 uczestników. Wśród nich była grupa licząca 220 osób, uczestniczących we wczasach nie mniej niż trzykrotnie. Były więc możliwości nie tylko obserwacji zmian ich ciężaru ciała podczas 3 lat, ale również przeprowadzenia wywiadu co do ich sposobu życia i żywienia. Podczas każdego kolejnego pobytu wymienionej grupy ludzi na wczasach tracili oni ok. 4,5 kg z pierwotnego ciężaru ciała, w sumie więc ubyło im średnio 13,5 kg. Jest to oczywiście dużo i decyduje już o szczupłej sylwetce, gdyby to był trwały ubytek ciężaru. Okazało się, że z całej obserwowanej grupy 40 osób przyjeżdżało powtórnie na wczasy z ciężarem ciała nieco większym od tego, jaki mieli w momencie opuszczenia wczasów poprzedniego roku. Okres pozawczasowy był więc dla nich okresem tycia, choć nie w takim stopniu, jak przed wczasami. W sumie, podczas kolejnych 3 lat schudli nie owe średnio 13,5 kg, lecz ok. 6,2 kg. Ale to i tak jest zysk. gdyż być może bez perspektywy owych 2 tygodni odchudzania sto­pień tycia byłby większy. Jak zresztą relacjonowała część kura­cjuszy, niektórzy z nich odchudzali się specjalnie, aby nie zja­wiać się z ciężarem ciała większym niż poprzedniego roku. Z wy­wiadów można się było również dowiedzieć, że starali się w ja­kimś stopniu realizować zalecenia zabezpieczające przed po­wtórnym tyciem. Większość zaopatrzyła się w wagiłazienkowe, część zaczęła uprawiać różnego rodzaju sporty i rekreacje, większość rozpoczynała dzień od gimnastyki porannej. Rów­nież większość z owych 220 osób starała się w jakiś sposób zmie­nić na lepsze swoje zwyczaje żywieniowe: zrezygnowali z ciast i słodyczy, starali się jadać regularnie 3 lub 4 posiłki dziennie, niektórzy nie słodzili napojów. Z rozmowy z nimi można było wywnioskować, że starali się w jakiś czynny sposób przeciw­działać swoim tendencjom do tycia, i w niektórych przypadkach robili to całkiem sprawnie. Pomocne okazały się tutaj wiado­mości dotyczące profilaktyki otyłości nabyte podczas wczasów. Z przeprowadzonych rozmów wynikało również, że bardzo pomocne okazały się rezultaty kursu gimnastyki i rekreacji, którą odchudzający przeszli na wczasach. Wpłynęło to na usprawnienie fizyczne, co w rezultacie zachęciło do uprawiania różnych form sportu i rekreacji. Jak wiadomo bowiem, ludzie otyli rezygnują często z uprawiania jakichkolwiek form rekrea­cji, dlatego że prowadzi ona, w wyniku oczywiście braku jakiegokolwiek treningu, do zbyt dużego zmęczenia, co wiąże się z obawą o własne zdrowie. Wczasy okazały się w tym przypadku momentem zwrotnym, gdyż okazało się, że można bardzo intensywnie trenować nawet w warunkach minimalnego spożycia kalorii i stan zdrowia pozostaje całkowicie zadowala­jący. Jak można ocenić efektywność odchudzania polegającą na pobycie na wczasach, na których kuracjusz zdobywa pewną sumę doświadczenia na temat zapobiegania otyłości i oczywiś­cie chudnie. Dla wybranej grupy owych 220 osób efektywność ta okazała się bardzo wysoka. Mają oni pełne szanse stać się szczupłymi. Być może jest to wyselekcjonowana grupa ludzi, ale przecież nic nie staje na przeszkodzie, aby pozostali część swojego urlopu również poświęcali na odchudzanie. Sprawdza się zasada, że przeciwdziałanie otyłości wymaga pewnej presji, którą nie zawsze jest w stanie narzucić sobie osoba zaintereso­wana. Chęć wyjazdu powtórnie na wczasy odchudzające i poka­zania się tam z pewnymi efektami lub też przynajmniej wykaza­nie, że nie zmarnowało się zysków w postaci poprzednio uzyskanych ubytków ciężaru ciała, była prawdopodobnie sty­mulatorem stosowania, chociaż w minimalnym stopniu tego, co określamy profilaktyką otyłości.
Jak wspomniano poprzednio, przez poszczególne turnusy

przewinęło się ok. 1400 osób. Wiemy, że jedynie dla 220 tego typu forma pozbycia się otyłości okazała się skuteczna, czyli dla ok. 15% całej populacji. Jakie są losy pozostałych ludzi nie wiadomo. Być może niektórzy z nich również dają sobie radę ze swoją nadwagą, ale nie można tego sprawdzić. Wniosek jednak­że może być optymistyczny, gdyż nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozostałe 1180 również corocznie korzystało z takiej formy wczasów.
Pozbycie się otyłości leży w zakresie możliwości większości otyłych ludzi, należy jednak pogodzić się z koniecznością pewnych ograniczeń i wyrzeczeń i nie odkładać odchudzania aż do emerytury, bo wtedy na pewno mało można poradzić. Przedstawiony powyżej przykład efektów odchudzania, któ­rych dominującym akcentem były wczasy odchudzające, jest jednym z wielu sposobów, być może nawet nie najbardziej skutecznym, ale z pewnością sprawdzonym i rokującym nadzie­ję tym, którzy poważnie podchodzą do sprawy swojego zdrowia
1 wyglądu zewnętrznego. i
Biorąc pod uwagę skuteczność różnych sposobów pozbywa­nia się otyłości, istotne będą następujące rady i zalecenia:
Warunkiem pozbycia się otyłości jest oczywiście schudnię­cie. Najlepiej zdecydować się na kurację w warunkach ścisłej kontroli, jak np. relacjonowane powyżej wczasy odchudzające. Nie bardzo można w tym przypadku liczyć na siebie.
Całość zabiegów zmierzających do osiągnięcia szczupłej figury rozłożyć trzeba na długi czas. Konieczne jest co najmniej
2 do 3 lat. W tym okresie należy przewidzieć porę i miejsce na odchudzanie i na realizowanie zaleceń, zmierzających do za­gwarantowania utrzymania szczupłej figury, takich jak: co­dzienna gimnastyka, dużo marszów i chodzenia (z pracy i do pracy), uprawianie chociaż w minimalnym stopniu jakiejś for­my sportu lub rekreacji fizycznej. Ponadto należy zgodzić się i przestrzegać pewnych niezbędnych ograniczeń żywieniowych, jak: regularność w przyjmowaniu posiłków, których ilość nie powinna być mniejsza niż 3 do 4 dziennie, zawsze o tej samej

porze dnia, zrezygnować ze słodyczy i ciast, przyzwyczaić się do picia płynów bez słodzenia. Konieczna jest również kontrola ciężaru ciała.
Konieczne jest zebranie informacji na tematy związane z otyłością.
Bardzo pomocne jest stworzenie warunków jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej i możliwości zasięgania rad w przypadku wątpliwości.
Sytuacją z wyboru jest możliwość stałego kontaktu z leka­rzem.
Nie są to zbyt skomplikowane i trudne wymagania, jednakże konieczne jest ich przestrzeganie dla pozytywnych efektów w wysiłkach zmierzających do pozbycia się otyłości.

copyright 2011