Czy w zdrowym ciele zdrowy duch?

Wciąż aktualne jest przysłowie „ w zdrowym ciele zdrowy duch”. I choć rozumienie tego przysłowia może mieć bardzo szerokie zastosowanie to najczęściej kojarzy się nam z uprawianiem sportu. Trudno odmówić mu prawdziwości w przesłaniu. Aktywność podnosi poziom adrenaliny, endorfiny co wpływa zdecydowanie na poprawę naszego nastroju. Co za tym idzie i poprawę naszego „ducha”. Ja jednak ma nieco inne zdanie. Oczywiście aktywność fizyczna jak najbardziej jest wskazana. Basen, aerobik, i wiele innych możliwości. Ale jak w każdej dziedzinie trzeba zachować umiar. Jak wiele jest kontuzji, przeciążeń a nawet uszczerbku na zdrowiu w wyniku przeforsowania mięśni czy stawów. Trudno znaleźć sportowca, który nie skarży się na dolegające mu problemy, które powstały w wyniku uprawiania sportu. Nie można jednak popadać w skrajności. Może przysłowie: „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, to nie koniecznie odnośnik do sportu. Może jednak chodzi o ogólne samopoczucie? Bo jeśli nic nam nie dolega, jesteśmy zadowoleni, ciało jest dobrej kondycji to i libido nam się zwiększa, i żyć się chce i wszystko postrzegamy w pozytywnym świetle. I o to chodzi!

copyright 2011